Sonik przygnieciony przez quada – relacje z V etapu rajdu Dakar 2013
_RM_5051Bezdroża Ameryki Południowej są bezwzględne i kryją w sobie całe zastępy niewidocznych pułapek. Na 5. etapie Dakaru przekonał się o tym kapitan Poland National Team.

ZOBACZ TAKŻE: Na żywo z V etapu rajdu Dakar 2013 – twardo pod kołami

- Wyjechałem z głębokiego fesz feszu na teren, w którym można było jechać szybciej. Dodałem więc gazu i wybrałem drogę przez łagodną wydmę, rezygnując z jazdy alternatywną drogą po ostrych kamieniach. Tu niestety wpadłem na "minę". W miękkim piachu schowany był kamień. Odbiło mi kierownicę, a ja przefrunąłem kilkanaście metrów, upadając niemal tuż przed granicą piasku i ostrych skał. Po chwili stoczył się na mnie quad i zalał twarz paliwem z przerwanych przewodów. Gogle były już do wyrzucenia. Wyczołgałem się jakoś, ale samodzielnie nie miałem szans na postawienie quada – relacjonował na mecie Rafał Sonik.

Po długim oczekiwaniu i machaniu rękami, w końcu jeden z zawodników pomógł postawić quad na cztery koła. Silnik nie chciał zapalić, więc krakowianin ponownie musiał zatrzymywać rywali, by któryś pociągnął go na holu. - Wiedziałem, że od tego momentu silnik nie może zgasnąć, bo już nie ruszę z miejsca. Cały czas czułem również niepokojący luz w kierownicy. Trzy razy pomagałem też quadowcowi, który zakopywał się w fesz feszu. To był ten sam, który zatrzymał się przy mnie, więc musiałem się zrewanżować – stwierdził kapitan PNT.

253-AE9A9423- Trudno było mi znaleźć tempo, ale z drugiej strony cieszyłem się, że jestem tylko trochę posiniaczony i mogłem jechać dalej. Chyba miałem więcej szczęścia niż pecha, bo mój lot równie dobrze mógł się skończyć na twardych kamieniach, a wtedy byłoby dużo gorzej. Trochę szkoda straconych minut i szansy na drugie miejsce w "generalce", ale taki jest Dakar. Trzeba do przyjąć na klatę – podsumował "SuperSonik", który na mecie był 11. z półgodzinną stratą do Marcosa Patronellego i w klasyfikacji generalnej spadł na czwartą pozycję. Piąty etap z drugim czasem zakończył Łukasz Łaskawiec, który przesunął się na trzecie miejsce w "generalce".

Mimo trudów atmosfera w rajdowej kadrze Polski wydaje się być doskonała. - To wielka radość, że wszyscy pozostali w stawce zawodnicy reprezentacji jadą i robią stałe postępy. Rozmawiałem z załogą ciężarówki Jarka Kazberuka i cała trójka jest w doskonałych nastrojach, a do tego bardzo dobrze sobie radzą. Są pozytywnie naładowani i wciąż w świetnej formie fizycznej i psychicznej. Dla reprezentacji wszystko więc toczy się w tej chwili w odpowiednim kierunku. Czuć prawdziwego ducha drużyny. To jest dla nas prawdziwy, zespołowy Dakar – mówił Sonik.

MM

 

Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej, czym są cookies i jak je usunąć, zobacz naszą POLITYKĘ PRYWATNOŚCI.

Akceptuję cookies na tej stronie

Polityka cookies