Komentarze i galeria zdjęć z XI etapu rajdu Dakar 2015
piątek, 16 stycznia 2015 09:33   

Rafał Sonik: - Nie ma żadnego powodu, żeby teraz forsować tempo i ścigać się z rywalami. Stawka jest dla mnie oczywista. Doskonale znam to zjawisko, kiedy zawodnicy, którzy nie mają szans na wynik końcowy, ścigają się na zabój w ostatnich etapach żeby udowodnić sobie, swoim sponsorom, partnerom i kibicom, że są dobrzy. Pozwoliłem im się dzisiaj ścigać między sobą, bo mój cel jest zupełnie inny. Dzisiaj było straszne ryzyko. Można było ugrać kilka minut, a stracić godziny, albo jeszcze więcej. Jeździliśmy w górach, po bardzo wąskich półkach skalnych i nad głębokimi przepaściami. To po co miałem się tam wygłupiać?

Giniel De Villiers: - Kolejny etap zaliczony. To był bardzo szybki oes. W jego połowie było ślisko, leżało tam sporo błota, więc bardzo uważałem, by nie wypaść z trasy. Poza tym staraliśmy się utrzymać dobre tempo i wysoką koncentrację. Widziałem, co spotkało Yazeeda dziś rano. Bardzo mu współczuję, bo wykonał kawał dobrej roboty.  Niestety wyścig nigdy nie jest rozstrzygnięty, dopóki nie osiągniesz mety.  Wciąż musimy być skupieni i robić swoje. Chciałbym podziękować mojemu koledze z zespołu Leeroyowi, który zaczekał na mnie i pozwolił mi prowadzić przez cały oes. To miły gest z jego strony. Jak dotąd oceniam ten rajd bardzo dobrze. Byliśmy w stanie nawiązać walkę z załogami MINI, a zwłaszcza z jadącym z przodu Nasserem. Mieliśmy tylko jeden zły dzień, który rozstrzygnął o wynikach rajdu, ale myślę, że możemy czuć satysfakcję. Rozwinęliśmy projekt Hiluxa, a to dobrze wróży na przyszłość.

Krzysztof Hołowczyc: - Czasami dopisuje Ci szczęście. Ale zwykle bywa na odwrót. Już wiele razy byłem blisko, ale wtedy zawsze coś się wydarzało. W tym roku, gdy pierwszy raz spotkał mnie problem techniczny, zdecydowałem, że odtąd będę jechał właściwym tempem – rozsądnie i nie za szybko. Do końca mamy jeszcze dwa etapy, ale wygląda na to, że moja strategia okazał się właściwa. W tym roku nie ścigałem się w zbyt wielu rajdach. W mojej opinii, z punktu widzenia kierowcy, nie byłem zbyt dobrze przygotowany do Dakaru. Odniosłem kilka zwycięstw w Polsce, ale ile kilometrów w tym czasie pokonali inni kierowcy jak Nasser czy Yazeed? Oni nie wysiadali z samochodów. W tym roku na Dakarze po prostu robiłem swoje, byłem szybki, ale nie ryzykowałem żadnych wariactw. Oszczędzałem silnik. Dbałem o napęd. I w końcu coś osiągnąłem. Taki jest właśnie motosport. Ile razy spotykały mnie problemy? Trudno zliczyć. Na jednej z edycji byłem liderem rajdu, a o wszystkim zdecydowała maleńka rurka. Do mety dojechałem wówczas na 5. lub 6. miejscu – już nie pamiętam (mowa - chyba? - o edycji 2012, podczas której Hołowczyc miał awarię układu wspomagania i zajął ostatecznie 10. lokatę – przyp. AK). Yazeeda spotkała dziś podobna rzecz. Domyślam się, co teraz czuje. Bardzo mu współczuję.

Nasser Al-Attiyah: - Jestem szczęśliwy, że już jestem na mecie. To było bardzo szybkie 194 km, przypominające rajdy WRC z wieloma kibicami. Wygląda na to, że wygraliśmy ten oes. To całkiem nieźle, zwłaszcza że „czyściliśmy” trasę.  Nie naciskaliśmy jednak zbyt mocno, bo mamy już solidny zapas. Będziemy starali się go utrzymać. To bardzo ciężka edycja – od drugiego dnia aż po dziś nie było nam łatwo. Teraz zamierzamy powrócić do Buenos Aires, by znów wygrać Dakar, ponieważ to niezwykle ważna rzecz dla mnie, dla mojego sponsora, firmy Red Bull, dla Kataru i dla wszystkich, którzy mnie wspierają. Bardzo współczuję Yazeedowi, który od wczoraj miał kłopoty z silnikiem. Taki jest Dakar. Trzeba uważać na wiele, wiele rzeczy. On jest pojętnym uczniem i za rok wróci jeszcze mocniejszy. Należy bardzo uważać, aż do chwili, gdy staniesz na podium. Dakar kończy się dopiero za podium.

Marc Coma: - Udało się! To zawsze stresujące, gdy trzeba samemu sobie przygotować pojazd do jazdy, ale wszystko poszło OK. Przed nami trudny dzień jutro, a także w sobotę. Nie myślę jeszcze o mecie. Musimy przejechać całkiem sporo kilometrów. Ale na tę chwilę jestem zadowolony!

Pablo Quintanilla: - Etap maratoński był dla mnie bardzo trudny. Wczoraj rozchorowałem się. Byłem odwodniony, cierpiałem z powodu bólu głowy. Najważniejsze jednak, że jesteśmy już blisko mety. Zostały dwa etapy, a ja zamierzam walczyć do ostatniego kilometra. Ale dziś nie czułem się dobrze na górskich ścieżkach z powodu bólu głowy. Gdy dotrę do obozu, na pewno pójdę odwiedzić lekarza.

DAKAR 2015 - KLASYFIKACJA GENERALNA PO XI ETAPIE

SAMOCHODY
Miejsce
Kierowca
Pojazd
Czas Strata
Kary
1 Al-Attiyah MINI 37:12:47 - 00:02:00
2
De Villiers
Toyota 37:41:48 00:29:01 -
3
Hołowczyc MINI 38:41:36 01:28:49 -
4
Van Loon
MINI 40:06:56 02:54:09 00:40:00
5
Lavieille
Toyota
40:17:0803:04:21-
6
Vasilyev
MINI
40:26:1303:13:26-
7
Ten Brinke
Toyota
40:54:2703:41:40-
8
Sousa
Mitsubishi 40:57:07 03:44:20 00:40:00
9
Rakhimbayev
MINI
41:15:5604:03:0900:00:30
10
Chabot
SMG
41:39:1604:26:29
...24 DąbrowskiToyota 47:17:07 10:04:20 01:00:00
...33
Beaupre
BMW
51:35:3114:22:4400:42:00
MOTOCYKLE
1 Coma
KTM 41:43:03 - -
2
Goncalves Honda 42:04:15 00:21:12 00:16:00
3
Price
KTM
42:14:4600:31:43-
...17
Przygoński KTM 46:55:25 05:12:22 00:55:00
QUADY
1
Sonik Yamaha 52:07:58 -
00:15:00
2 Gonzalez Ferioli
Yamaha 54:57:59 02:50:01 -
3 Nosiglia Honda 55:50:01 03:42:03 00:20:00
CIĘŻARÓWKI
1 Mardeev
Kamaz 38:24:13 - -
2 Nikolaev Kamaz 38:35:24 00:11:11 -
3
Karginov
Kamaz 39:11:57 00:47:44 00:01:00
...10
De Rooy/
Rodewald
Iveco 45:31:21 07:07:08 00:40:30
...18
Szustkowski/
Kazberuk
Tatra 50:25:50 12:01:37 -

fot. Team HRC, Red Bull, Robb Pritchard / Race-Dezert.com, Orlen Team, Lotto Team, Sonik PR, malysz.pl, Dessoude, X-Raid, KTM, RallyZone Bauer/Barni, SMG, Ginaf, Bonver Dakar Project, Renault, DPPI, El Martillo

Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej, czym są cookies i jak je usunąć, zobacz naszą POLITYKĘ PRYWATNOŚCI.

Akceptuję cookies na tej stronie

Polityka cookies