Komentarze i galeria zdjęć z XII etapu rajdu Dakar 2015
sobota, 17 stycznia 2015 10:36   


Rafał Sonik: - Silnik zaczął wyrzucać olej. Byłem dość przerażony, bo jego stan był prawidłowy, ale miałem pochlapane buty i tylni wahacz. Na szczęście miałem czas, żeby powycierać cały silnik papierem. Okazało się, że jedna ze śrub w bloku silnika poluzowała się i stamtąd chlapał olej. Na ogół jedziemy „na głucho”, żeby nie męczyć głowy hukiem silnika. Tym razem wolałem poświęcić uszy, żeby lepiej słyszeć silnik i dzięki temu bardziej go oszczędzać. Na tym rajdzie katujemy silniki na dużych obrotach, a to jest tak, jak z sercem konia. Gdyby jeździec słyszał bicie serca swojego zwierzęcia, to by go nie zamęczył. Sercem quada jest silnik, słysząc go mogę pilnować, żeby go nie „zajechać”. Wyprzedzanie dziś było skrajnie niebezpieczne. Ja sam zostawiłem za plecami tylko jednego quadowca i może trzech motocyklistów. Widziałem zawodnika, który miał połamane żebra, bo nie zmieścił się w ciasnym zakręcie… To ogromne szczęście, że nie musimy już ścigać się o sekundy, bo dziś mogłoby się to naprawdę źle skończyć.

Giniel de Villiers: - Zdecydowaliśmy się po prostu przejechać ten etap – mówi. – Nie ma już sensu ryzykować. Jak już mówiłem, nie jestem w stanie dogonić Nassera, więc odcinek pokonaliśmy powoli i bez stresu. W niektórych momentach kryły się zasadzki. Trasa była dość kręta, leżały na niej skały i inne rzeczy, ale skoro nie jechaliśmy na 100%, nie mieliśmy z tym żadnego problemu. Gdybyśmy jechali z pełną prędkością, łatwo byłoby zniszczyć oponę na którejś przeszkodzie. Czuję ulgę, że zbliżamy się już do Buenos Aires, zostało nam już tylko 170-180 km, ale jeszcze tam nie dotarliśmy. Póki co wszystko wygląda dobrze.

Stephane Peterhansel: - Dzisiejszy etap był naprawdę przyjemny. Taki typowy odcinek WRC. Dla ośki oznacza to wiele poślizgów, ale dziś sprawiały nam one sporo frajdy. Pod koniec straciliśmy nieco czasu, ale niezbyt wiele. Nie sądzę, abyśmy mogli odnieść zwycięstwo etapowe. Była taka szansa na pustyni, w otwartym terenie, ale nie wykorzystaliśmy jej. Jutro też na pewno nam się nie uda. Rajd ten dostarczył naszemu zespołowi wiele cennych informacji, które z pewnością wykorzystamy, aby w przyszłym roku powrócić tu po zwycięstwo.

Marc Coma: – To nie był wcale taki łatwy dzień. Musieliśmy pokonać 300 km. Mamy zbyt wiele do stracenia, więc dziś istotne było, by nie popełnić żadnego błędu, nie zaliczyć wywrotki, po prostu mieliśmy dojechać do mety. Niełatwo było spuścić z tonu, ale jestem bardzo szczęśliwy, że już tu jestem. Do końca został już tylko jeden dzień. Trochę martwiłem się dziś o opony, ponieważ trasa miała kiepską nawierzchnię. Na początku starłem się więc je oszczędzać i dopiero pod koniec przyspieszyłem. Czuję, że meta jest już blisko. To nie był łatwy rajd. Młodzi zawodnicy bardzo nas cisnęli i musiałem dać z siebie wszystko. Przygotowywaliśmy się przez cały rok, by przyjechać tu w dobrej formie.

Toby Price: - To mój pierwszy występ w Dakarze, a przed nami jeszcze jeden dzień jazdy. Wszystko się może zdarzyć, ale czuję, że będzie dobrze. Wiedziałem od dawna, że będzie tu ciężko, ale nie zdawałem sobie jak bardzo. Dopiero tu, na miejscu przekonujesz się, jak trudnym wyzwaniem jest Dakar. Byłem jednak na to całkiem dobrze przygotowany. Za rok chciałbym tu powrócić. Teraz już wiem, na co mnie stać, a zamierzam być jeszcze lepszy.

Paulo Goncalves: - Dakar jeszcze się nie skończył. Został jeden dzień walki. Jestem na drugim miejscu, ale nie ma żadnej gwarancji, że na nim pozostanę. Wszystko się może zdarzyć – zarówno pod względem pozytywnym, jak i negatywnym. Ale generalnie jestem zadowolony z siebie i postawy całego zespołu Honda HRC. Joan Barreda był mocnym liderem aż do oesu po słonym jeziorze w Uyuni. Stracił swoje miejsce, ponieważ do silnika dostała się woda. Ale Dakar i tak ukończymy na podium, a to bardzo dobra rzecz!

fot. Team HRC, Red Bull, Robb Pritchard / Race-Dezert.com, Orlen Team, Lotto Team, Sonik PR, Dessoude, X-Raid, KTM, RallyZone Bauer/Barni, SMG, Ginaf, Bonver Dakar Project, Renault, ASO / DPPI, El Martillo

DAKAR 2015 - KLASYFIKACJA GENERALNA

SAMOCHODY
Miejsce
Kierowca
Pojazd
Czas Strata
Kary
1 Al-Attiyah MINI 40:18:30 - 00:02:00
2
De Villiers
Toyota 40:54:09 00:35:39 -
3
Hołowczyc MINI 41:50:21 01:31:51 -
4
Van Loon
MINI 43:20:04 03:01:34 00:40:00
5
Vasilyev
MINI
43:30:4903:12:19-
6
Lavieille
Toyota
43:33:4603:15:16-
7
Ten Brinke
Toyota
44:00:2303:41:53-
8
Sousa
Mitsubishi 44:03:05 03:44:35 00:40:00
9
Rakhimbayev
MINI
44:26:1704:07:4700:00:30
10
Chabot
SMG
45:00:0704:41:37-
11
Peterhansel
Peugeot
45:37:1805:18:48-
...24 DąbrowskiToyota 51:04:50 10:46:20 01:00:00
...33
Beaupre
BMW
55:02:1514:43:4500:42:00
MOTOCYKLE
1 Coma
KTM 45:08:32 - -
2
Goncalves Honda 45:26:21 00:17:49 00:16:00
3
Price
KTM
45:33:5000:25:18-
...18
Przygoński KTM 50:32:29 05:23:57 00:55:00
QUADY
1
Sonik Yamaha 56:05:18 -
00:15:00
2 Gonzalez Ferioli
Yamaha 58:57:35 02:52:17 -
3 Nosiglia Honda 59:46:47 03:41:29 00:20:00
CIĘŻARÓWKI
1 Mardeev
Kamaz 41:59:07 - -
2 Nikolaev Kamaz 42:11:50 00:12:43 -
3
Karginov
Kamaz 42:47:47 00:48:40 00:01:00
...10
De Rooy/
Rodewald
Iveco 49:05:28 07:06:21 00:40:30
...19
Szustkowski/
Kazberuk
Tatra 54:25:45 12:26:38 -


Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej, czym są cookies i jak je usunąć, zobacz naszą POLITYKĘ PRYWATNOŚCI.

Akceptuję cookies na tej stronie

Polityka cookies