Przedsionek piekła - podsumowanie etapu IX

Zgodnie z zapowiedziami organizatorów i oczekiwaniami zawodników dziewiąty etap rajdu Dakar okazał się bardzo trudny i wyczerpujący. Niewiele jednak zmienił w klasyfikacji. Z czołówki jeszcze przed startem wycofał się Amerykanin Jonah Street cierpiący z powodu kontuzji nadgarstka. Rafał Sonik i Krzysztof Hołowczyc nadal walczą z najlepszymi.

Text: Arek Kwiecień Zdjęcia: Mitsubishi, Volkswagen, www.orlenteam.pl, Team De Rooy, Loprais Tatra Team,  T. Papp, A. Chaco

Odcinek specjalny miał liczyć blisko 450 kilometrów, ale z powodu zbyt miękkiego piasku został skrócony o 20 kilometrów. Jego pokonanie najlepszym zabrało prawie 7 godzin. Bardzo trudna nawigacja, pustynne tereny, mnóstwo kamieni i wysoka temperatura powodowały, że problemy mieli nawet najlepsi. - Ten rajd nie jest taki sam jak w Afryce. Myślałem, że ten odcinek będzie trochę inny, bardziej przypominający stare pustynne etapy Dakaru, ale przeliczyłem się. Do dwusetnego kilometra było enduro. Te zawody promują młodych zawodników, którzy mają dużo sił – mówił na mecie wyczerpany Jacek Czachor.

Etap był jednak popisem jazdy nie tak młodego już Fransa Verhoevena, który na trasę wyruszył jako 33. motocyklista (takie miejsce zajął dzień wcześniej). Holender jechał perfekcyjnie, systematycznie wyprzedzając swoich konkurentów, aż w końcu dogonił motocyklistów, którzy zmieniali się na prowadzeniu przez cały dzień: Davida Fretigne i Francisco Lopeza. - Dziś był prawdziwy odcinek SPECJALNY – nie brakowało niczego – mówił szczęśliwy na mecie. - Atakowałem przez cały dzień i jestem szczęśliwy, bo się to opłaciło. Na starcie było ciężko, ponieważ słońce dopiero wschodziło, a my jechaliśmy w kurzu i porannej mgle. Starałem się nie ryzykować zbyt wiele, ale gdy potem widoczność się poprawiła, zacząłem jechać na całego.

Na mecie Holender wyprzedził o ponad 3 minuty Fretigne i Lopeza (który potem otrzymał jeszcze 5 minut kary). Kolejne miejsca zajęli Marc Coma i Cyril Despres. Coma wciąż ma pewną pozycję lidera z ponadgodzinną przewagą nad konkurentami. Hiszpan wspierany jest przez Jordi Viladomsa, który nieustannie go asekuruje. Zwycięstwo Comy jest absolutnym priorytetem dla zespołu KTM Repsol.

Bardzo dobrze na dziewiątym etapie pojechał Jakub Przygoński, który miał czternasty czas, ale na etapie przeżywał niebezpieczne chwile: - W pewnym momencie chciałem wyprzedzić jednego zawodnika, ale on nie chciał mnie puścić i jechaliśmy „na żyletki” - opowiadał. - Nie wyhamowałem i musiałem skoczyć z wysokiej skarpy między kamienie. Z wysokości trzech metrów trafiłem na szczęście między dwa wielkie głazy. Nie wywróciłem się i mogłem dalej jechać. To było jednak niebezpieczne zdarzenie. Wydmy i piasek zaczęły się dopiero pod koniec etapu, wcześniej cały czas jechaliśmy między kamieniami.

Jacek Czachor zajął ostatecznie 23. miejsce, a inny polski debiutant (obok Przygońskiego) – Krzysztof Jarmuż z zespołu Hondy był 29. W wyniku wycofania się Streeta, Przygoński awansował na 13. miejsce, a Czachor na 15. Jarmuż z etapu na etap pnie się coraz wyżej – obecnie jest 30.

Rywalizację samochodów terenowych już dawno zdominowały rajdówki Volkswagena. Ich rywale, w tym przede wszystkim superoptymista Nani Roma, powtarzają jednak, że rajd się jeszcze nie skończył i nic jeszcze nie jest przesądzone.

Ale choć etap dość słabo rozpoczął lider Carlos Sainz, od początku dobrze jechali jego koledzy z zespołu VW: Giniel de Villiers i Mark Miller. Na 80. kilometrze kierowca z RPA jednak pobłądził: - Pojechaliśmy złą drogą pomimo dobrej wskazówki w roadbooku – dlatego dość szybko zorientowaliśmy się i zawróciliśmy już po 5 kilometrach. Ale i tak straciliśmy co najmniej 15 minut – wyjaśniał na mecie, patrząc z wyrzutem na swojego pilota Dirka von Zitzewitza.

Przez większość etapu prowadził więc Mark Miller, do którego wkrótce zbliżył się Carlos Sainz. Bardzo dobrze prezentowali się kierowcy BMW: Orlando Terranova oraz Leonid Novitskiy, a także Robby Gordon jadący buggy z fizysem Hummera i Ivar Tollefsen, który kierował Nissanem Navara. Nie odpuszczał również kierowca Orlen Teamu Krzysztof Hołowczyc, choć deklarował spokojną jazdę: - Bardzo dużo dziur i kamieni, dlatego starałem się oszczędzać samochód - mówił. - Myślę, że się udało. Nic nie rozwaliliśmy. Niestety, dwa razy pojechaliśmy w tzw. maliny i zgubiliśmy po trzy-cztery minuty. Jest to jednak bez znaczenia na takim długim odcinku.

Polak zajął ostatecznie ósmą lokatę i umocnił się na szóstym miejscu w klasyfikacji generalnej.

Gdy wydawało się już, że zwycięzcą oesu po raz pierwszy w swojej karierze zostanie Mark Miller, niedaleko mety Amerykanin zmuszony był zatrzymać się, by zmienić przebitą oponę. Na prowadzenie wyszedł „El Matador” i oczywiście to on triumfował. Miller uplasował się na drugiej pozycji. Wspaniały finisz zaliczył Robby Gordon: - Nie miałem dziś żadnych problemów. Od początku trzymałem mocne tempo, a pod koniec jeszcze przyspieszyłem. Jestem jednak nieco rozczarowany skróceniem odcinka – pod koniec mogło być bardzo ciekawie – komentował na mecie.

Kierowcy BMW uplasowali się ostatecznie na 4. i 6. miejscu, a rozdzielił ich Giniel de Villiers, który do samego końca starał się odrobić stratę. Do Millera stracił jednak ponad 10 minut, przez co w „generalce” spadł na miejsce trzecie, tuż za swojego kolegę. Liderem niezmiennie jest Carlos Sainz. Nani Roma – ostatni z kierowców Mitsubishi – finiszował za nim dopiero na siódmym miejscu ze stratą blisko 25 minut. By myśleć o zwycięstwie w rajdzie, Hiszpan musi już odrobić blisko godzinę do swego rodaka.

W klasie quadów karty wydają się już rozdane. Z przewagą blisko dwóch i pół godzin prowadzi Czech Josef Machacek. Stara się z nim walczyć drugi w klasyfikacji Argentyńczyk Marcos Patronelli, który na dziewiątym etapie był jednak wolniejszy o 39 sekund. Trzeci w „generalce” Rafał Sonik ma dość dużą stratę do Patronelliego i zarazem sporą przewagą nad kolejnym kierowcą, dlatego spokojnym tempem, nie ryzykując awarii, zmierza w kierunku Buenos Aires. Na poniedziałkowym etapie zadowolił się szóstym rezultatem.

Rywalizację załóg ciężarowych na etapie świetnie rozpoczęła czeska załoga Tatry pod kierunkiem Tomasa Tomecka. Szybka jazda skończyła się jednak niebezpiecznym dachowaniem, ale na szczęście zawodnikom nic się nie stało. Bój o pierwsze miejsce stoczyli między sobą Rosjanin Vladmir Chagin z Brazylijczykiem Andre De Azevedo. Wygrał ostatecznie Chagin, powracając na pozycję lidera w klasyfikacji generalnej. Wspaniałym pościgiem popisał się jeden z jego głównych rywali Gerard De Rooy, który stracił sporo czasu, uczestnicząc w akcji ratunkowej Tomecka, ale ostatecznie finiszował na czwartym miejscu.

Polacy: Grzegorz Baran, Iza Szwagrzyk i Grzegorz Simon ukończyli etap na 37. pozycji ze stratą ponad 5 godzin. Załoga Power B jest sklasyfikowana na 28. miejscu w "generalce".

Wtorkowy etap, który planowo miał mieć 666 kilometrów (skrócony jednak został o 200 km), może okazać się decydujący w tegorocznym rajdzie. Zwycięstwa Volkswagena, KTM-a i Kamaza wydają się już niemal pewne. Na „Dakarze” jednak walka toczy się zawsze aż do samej mety.

Text: Arek Kwiecień Zdjęcia: Mitsubishi, Volkswagen, www.orlenteam.pl, Team De Rooy, Loprais Tatra Team,  T. Papp, A. Chaco


SAMOCHODY - WYNIKI IX ETAPU
Miejsce Nr
Załoga
Pojazd
Czas
Strata
1 301 SAINZ (ESP)
PERIN (FRA)
VOLKSWAGEN 05:56:08 00:00:00
2 308 MILLER (USA)
PITCHFORD (ZAF)
VOLKSWAGEN 05:57:55 00:01:47
3 309 GORDON (USA)
GRIDER (USA)
HUMMER 05:58:24 00:02:16
4 315 TERRANOVA (ARG)
GUEHENNEC (FRA)
BMW 06:06:14 00:10:06
5 305 DE VILLIERS (ZAF)
VON ZITZEWITZ (DEU)
VOLKSWAGEN 06:08:09 00:12:01
...8 317 HOLOWCZYC (POL)
FORTIN (BEL)
NISSAN 06:22:56 00:26:48
KLASYFIKACJA GENERALNA PO IX ETAPIE: 1. SAINZ / PERIN 33:26:07, 2. MILLER / PITCHFORD +19:52, 3. DE VILLIERS / VON ZITZEWITZ + 22:58, ... 6. HOLOWCZYC / FORTIN +03:23:53

MOTOCYKLE - WYNIKI IX ETAPU
Miejsce Nr
Zawodnik
Pojazd
Czas
Strata
1 015 VERHOEVEN (NLD) KTM 06:26:33 00:00:00
2 012 FRETIGNE (FRA) YAMAHA 06:29:42 00:03:09
3 002 COMA (ESP) KTM 06:31:32 00:04:59
4 001 DESPRES (FRA) KTM 06:32:36 00:06:03
5 020 LOPEZ (CHL) KTM 06:35:13 00:08:40
...14 082 PRZYGONSKI (POL) KTM 07:00:04 00:33:31
...23 010 CZACHOR (POL) KTM 07:23:56 00:57:23
...29 075 JARMUZ (POL) HONDA 07:38:33 01:12:00
KLASYFIKACJA GENERALNA PO IX ETAPIE: 1. COMA: 37:04:47, 2. FRETIGNE +01:04:38, 3. DESPRES + 01:34:38, ...13. PRZYGONSKI +03:53:31,... 15. CZACHOR +04:45:10,... 30. JARMUZ +08:25:37



Joomla Templates and Joomla Extensions by JoomlaVision.Com
 

Dodaj komentarz


Kod antysapmowy
Odśwież



Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce. Aby dowiedzieć się więcej, czym są cookies i jak je usunąć, zobacz naszą POLITYKĘ PRYWATNOŚCI.

Akceptuję cookies na tej stronie

Polityka cookies